Marco Angelini – KALEJDOSKOP: PAMIĘĆ I ZAPOMNIENIE

ulotka - zaproszenie_Marco Angelini-1

Marco Angelini
KALEJDOSKOP – PAMIĘĆ I ZAPOMNIENIE
Wernisaż: SOBOTA 4 CZERWCA, GODZ. 18:00

3-15 czerwca 2016
Godziny otwarcia wystawy 14.00-18.00

„Świat i wszystkie rzeczy, które do niego należą, postrzegane są tak, jakby wchodziły w trwające od wieków wzajemne relacje rządzone wielorakimi, lecz nieodkrytymi prawami. Ich tajemnicę zaczynamy rozumieć dopiero wtedy, gdy znaki wpisane w powierzchowność przedmiotów zostaną trafnie połączone ze swoim znaczeniem”.
E. Hooper Greenhill

W swoich ostatnich poszukiwaniach artystycznych Marco Angelini sięga po nowy sposób interpretacji wizualnej i wprowadza nas w przestrzeń wyznaczoną przez miasto, które pojmuje nie tylko jako miejsce fizyczne, lecz także jako ślad pamięci duszy. W 71 obrazach zamyka rzeczywistość metropolii naznaczoną smugami pamięci, a samo miasto traktuje jak rezerwuar wspomnień, reminiscencji i anegdot z przeszłości. W ten sposób ujawnia i ilustruje wizjonerską koncepcję rzeczywistości wyłaniającej się z magmy chaosu. Techniki i procesy, które stosuje, wydają się intuicyjne i bezpośrednie, a wynikające z nich refleksje koncentrują się na warstwowej strukturze pamięci. Droga artystyczna Marco Angeliniego łączy go ściśle i nierozerwalnie z Polską. Wpływ kultury polskiej na jego twórczość nie jest jednak bezpośredni, artysta przetwarza ją i interpretuje we własny sposób. W jego obrazach widać nawiązania do Tadeusza Kantora. Przedmioty ulegają u Angeliniego tej samej transpozycji, której poddawali je aktorzy w teatrze Kantora. Wspólne dla obu artystów jest również przywoływanie w widzach wspomnień, które nie mogą i nie powinny zostać zapomniane. Obaj z jednakową precyzją i stanowczością odwołują się przy tym do intymności i natury przedmiotów skrywanej pod ich prymarną, codzienną funkcją. Na płótnach Angeliniego dokonuje się zatem dekompozycja przedmiotów codziennego użytku, rozszczepianych przez pryzmat przeszłości po to, żeby nadać im nowe znaczenie i zakorzenić w tym, co teraźniejsze. To misterium codzienności dokonuje się dzięki subtelnym sugestiom przywołującym gesty, dźwięki, zapachy i emocje. Wyraża się w antropomorficznych postaciach nawiązujących dialog z przedmiotami, które uwewnętrzniają i którymi stają się na wskroś przesiąknięte, dowodząc tym samym, że każdy z nas jest „dzieckiem własnej przeszłości”. Rzeczy u Angeliniego pozwalają ponadto uchwycić ulotną równowagę między awangardą a tradycją. Możemy przypuszczać, że intymność i liryzm w przedstawianiu rzeczywistości są wynikiem drobiazgowych studiów analitycznych i syntetycznych, a przede wszystkim uważnej obserwacji i doświadczenia miasta. Artysta porusza się w przestrzeni obfitującej w różnorakie formy, sprzyjającej przyjmowaniu różnej perspektywy. Każdy obraz ujawnia wielość tematów wewnętrznych i zewnętrznych wobec miejskiej rzeczywistości, którą człowiek przeżywa, obserwuje i interpretuje. Czy w umieszczeniu przedmiotów przywołujących pamięć w sztucznie ograniczonej i przygotowanej przestrzeni należałoby dopatrywać się poczucia dezorientacji i zagubienia w świecie? To raczej zachęta do podjęcia próby poszukiwań sensu we własnej przestrzeni i własnym świecie, impuls do refleksji.
Nawiązania do polskości są wyraźnie widoczne nie tyle w warstwie chromatycznej obrazów, ile w charakterystycznej rytmice, dostrzegalnej w wielu polskich dziełach, jak choćby w twórczości Leszka Możdżera. Wyimaginowane powiększenie, które pozwala dostrzec skupienie głosów w dźwięku, znajduje swoje odzwierciedlenie na płótnie i wysyła nas w oniryczną podróż. Dzieła plastyczne operują w ten sposób podwójnym językiem, który opowiada jednocześnie o tym, co zewnętrzne i o samym sobie, podąża za spiralą pamięci – wyczekiwaną, zawieszoną i abstrakcyjną zarazem. Fizyczność gestu artysty na płótnie tworzy szkielet narracji i nadaje jej dramaturgii, a sposób obrazowania charakterystyczny dla Angeliniego można by porównać do pryzmatu, skupiającego w sobie wielorakie rzeczywistości, a trafniej – dekomponującego i rozszczepiającego jedną rzeczywistość według różnych sposobów percepcji, zarówno tych konkretnych, jak i wyimaginowanych. Początek nigdy nie staje się końcem, ale koniec wstrzymuje i zawiera w sobie początek. Wątpliwość, tajemnica i pytanie muszą być zatem immanentne, a rolą artysty jest badanie wnętrza rzeczy i ich ukrytych wyobrażeń.
Podążając śladem pamięci, Marco Angelini łączy obrazy z filmem wideo zatytułowanym Solaris in fabula, który ucieleśnia emocje uchwycone na płótnie. W ten sposób artysta pozwolił przemówić niektórym ze swoich dzieł, które zaczynają oddychać i uzewnętrzniać zamknięte w nich emocje dzięki postaci aktora – Jana Kozaczuka. Złość, akceptacja, strach, oczekiwanie – wszystkie te odczucia nabierają kształtów za sprawą recytacji aktorskiej, która zmusza widza do zajęcia jasnego stanowiska wobec każdego z nich. Oczywiste wydaje się w tym kontekście nawiązanie do powieści fantastyczno-naukowej Stanisława Lema, opublikowanej w 1961 roku. Przywołuje ją już sam tytuł towarzyszącego obrazom wideo. Można odnieść wrażenie, że Marco Angelini, tak samo jak kiedyś Lem, pozwolił poprowadzić się za rękę i stworzył film, który ze względu na spontaniczność realizacji można określić jako śmiałą przygodę. Artysta, przekonany o tym, że sztuka ma decydującą rolę społeczną, przedstawia panoramiczny przegląd gatunków, stylów i środków wyrazu, sięgając po najbliższe mu narzędzia. W ten sposób rzuca światło na stale zmieniającą się przestrzeń miejską – niezwykły kalejdoskop, w którym działa, żyje i umiera ludzkość.

Giusy Emiliano
Raffaella Salato

Tłumaczenia: Katarzyna Foremniak

logo1artinfo_logo2010-kolorlogo3logo4logo5Art Imperium - Portal kulturalny

Marco Angelini
CALEIDOSCOPIO: LA MEMORIA E L’OBLIO
INAUGURAZIONE: SABATO 4 GIUGNO ORE 18:00

3 – 15 giugno 2016

“…il mondo e tutte le cose che esso comprende sono concepiti come fossero in continua, perenne relazione reciproca, secondo modi diversi che di fatto restano segreti. Tali arcani si rilevano quando i segni di superficie, le indicazioni scritte nelle cose visibili, vengono opportunamente correlate a ciò che significano”

E. Hooper-Greenhill

Marco Angelini ci presenta la sua ultima ricerca artistica, che attraverso una nuova interpretazione visiva, ci conduce verso e dentro un contenitore, la città, luogo fisico e traccia di una memoria dell’anima.
L’artista ritrae attraverso 71 opere la realtà metropolitana, portando con sé una scia di memoria. La città diventa un luogo fisico ma anche dell’anima, depositario di memorie, ricordi e aneddoti. Espone ed esplicita il concetto visionario di una realtà che nel magma caotico si contraddistingue. A questo punto il gesto artistico cambia “rotta” per spersonalizzare i sentimenti e offuscare la memoria storica e individuale dell’Uomo. Le tecniche e i processi di Marco Angelini in questo lavoro appaiono intuitivi e diretti. Le sue riflessioni vengono utilizzate per puntare lo sguardo verso stratificazioni di memoria. Il suo percorso artistico evidenzia un legame imprescindibile con la terra polacca. Le influenze della cultura polacca vengono così elaborate ma non subite perché in esse l’artista si riconosce e ne traccia una personale interpretazione. I riferimenti e le citazioni a Tadeusz Kantor sono visibili nelle opere pittoriche di Marco Angelini. Gli oggetti per Marco Angelini hanno la stessa trasposizione di quelli utilizzati dagli attori teatrali di Tadeusz Kantor. Evidente è il legame tra i due artisti nel riportare al pubblico una memoria che non può e non deve essere dimenticata. Gli oggetti imprigionano e trasmettono una realtà per loro intima, trascendendo dal loro utilizzo primario e quotidiano. Un percorso preciso, denso, che non può prescindere dalla sua essenza. Oggetti di uso quotidiano che si decompongono sulla tela per dare un nuovo significato alla realtà attraverso un passato che è ancora presente. Suggestioni che riportano alla luce gesti, suoni, odori e emozioni. Forme antropomorfe che dialogano con le cose, le interiorizzano e ne sono imbevute, quasi a significare che “ciascuno è figlio del proprio passato”. Gli oggetti di Marco Angelini contribuiscono a tracciare un sottile equilibrio tra avanguardia e tradizione. All’origine del tocco intimo e lirico che pervade il lavoro dell’artista intuiamo un’aderenza alla realtà filtrata da una ricerca analitica e sintetica, osservatorio di sperimentazione metropolitana. Egli si muove all’interno di un contenitore multiplo di forme. Gli spazi esterni accolgono prospettive analitiche che la città offre. Inoltre il gesto di ogni singola opera declina possibili tematiche interne ed esterne alla città che l’uomo vive, vede e interpreta. C’è un disorientamento nel collocare in uno spazio preconfezionato oggetti di memoria? La narrazione dell’opera diventa tentativo immaginifico di cercare il senso nel proprio contenitore come possibilità di riflessione.
Le citazioni alla Polonia sono ben evidenti non tanto per un ricorso cromatico, quanto per una ritmica che accompagna molte opere, come nei lavori di Leszek Możdżer. Uno zoom immaginario che colloca voci dentro un sonoro filtrato da un mezzo, quello della tela, che accoglie ed elabora un viaggio onirico. Le opere interpretano così un duplice linguaggio nel raccontare e raccontarsi con una metrica poetica, per narrare spiragli di memoria che appaiono attesi, sospesi e astratti. La fisicità del gesto sulla tela edifica un ambiente narrativo e drammaturgico. La poetica delle opere di Angelini può essere immaginata come un contenitore prismatico, che racchiude nel suo unico spazio interno multiple realtà, o meglio che scompone una medesima realtà in percezioni infinite, chissà quanto concrete e quanto immaginarie. L’inizio non è mai la fine e la fine trattiene e contiene l’inizio. Il dubbio, il mistero, la domanda sono immanenti. L’artista indaga all’interno di vari ambienti che diventano rivelazioni d’immagini nascoste.
Sulla scia del ricordo, Marco Angelini ci presenta un video, intitolato Solaris in fabula, che incarna le emozioni che promanano dalle tele. L’artista ha voluto dare voce ad alcune sue opere d’arte, che respirano e trasmettono emozioni attraverso la figura di un attore: Jan Kozaczuk. La rabbia, l’accettazione, la paura, l’attesa… tutto prende forma grazie alla recitazione dell’attore che spinge il fruitore ad un chiaro ed esplicito posizionamento. Il riferimento al romanzo di fantascienza di Stanisław Lem, pubblicato nel 1961, è evidente. Il titolo stesso del video è un diretto rimando ad esso. Sembra che Marco Angelini si sia lasciato “prendere la mano”, proprio come fece Lem, creando un’opera che si potrebbe definire un’avventura, per la spontaneità con cui è stata realizzata. L’artista, nel forte convincimento che l’arte abbia un decisivo ruolo sociale, apre un panorama di condivisione di generi, stili e modalità utilizzando gli strumenti a lui più congeniali, per illuminare un territorio metropolitano in costante trasformazione: quello straordinario caleidoscopio in cui agisce, vive e muore l’Essere Umano.

Giusy Emiliano
Raffaella Salato